Nie wolno nam nigdy „przekreślać człowieka”
Oto pewien zakonnik sprzedawał swoje książki. Pod koniec dnia, kiedy już zaczął je składać do pudełka, podszedł do niego brudny, źle ubrany bezdomny i zaczął przeglądać książki. Wtedy zakonnik powiedział: „dzisiaj miałem dobry utarg, więc może sobie pan wybrać 1 książkę za darmo”. Bezdomny wybrał Pismo św. Nowego Testamentu. Zapytany dlaczego wybrał właśnie Nowy Testament odpowiedział: „no bo wie ojciec, ten papier jest dobrej jakości, będzie dobry na skręty.” Pomyślmy jak zareagowalibyśmy na takie słowa? Zakonnik wytrzymał tę próbę cierpliwości i rzekł: „Dobrze, ale obiecaj mi że zanim wyrwiesz kolejną kartkę, to wcześniej ją przeczytasz? Czy jesteś słownym człowiekiem, mogę ci zaufać?” Bezdomny odpowiedział twierdząco, wziął Pismo św. podziękował i odszedł. Minęło kilka lat. Zakonnik znów w tym samym miejscu sprzedawał swoje książki. Nagle zauważył, że pod jego stragan podjeżdża bardzo pokaźny samochód, wysiada z niego bardzo elegancki pan w białej koszuli z krawatem i czarną marynarką, podchodzi do zakonnika i zaczyna rozmowę: „Czy ojciec mnie pamięta? Jeszcze kilka lat temu byłem człowiekiem stoczonym na bruk, zdanym na żebraninę i bezdomność, a to wszystko przez alkohol. To wtedy ojciec podarował mi Pismo św. Nowego Testamentu i przykazał abym je czytał. Tak też zrobiłem. I to uratowało moje życie. Dzisiaj wracam jako właściciel dobrze prosperującej firmy, w dodatku uratował mi ojciec wiarę w Boga i w drugiego człowieka. Przyjechałem aby za to wszystko ojcu podziękować”
Całą tę historię możemy dedykować Bogu i jego wielkiej cierpliwości wobec nas. Czasem chcielibyśmy aby Bóg od razu rozliczył się ze złymi ludźmi, ukarał i posłał do piekieł. Tymczasem Bóg jak ukochany ojciec z wiarą w naszą przemianę czeka na nasze nawrócenie.
Nie potępiajmy nikogo, nie oceniajmy z góry, ale swoją cierpliwością i modlitwą pomagajmy im odnaleźć motywy zmiany swojego życia.
Ks. Tadeusz Sępek
proboszcz